Księżycowa Dziewczyna

Zakochałam się. Zakochałam się w akwareli. Wstrzymałam oddech kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy. Poczułam pauzę, tak tę pauzę, która całkowicie wrzuca mnie w TERAZ, w stan obecności, w „szczeliny” (jak mawiał Stachura) pomiędzy myślami. Zresztą zacytuję go tu, bo to piękne:

 „Pomiędzy rozwianiem sie jednej twojej myśli, a wychynięciem ze studni pamięci kolejnej twojej myśli – są w tym murze szczeliny, szpary, przerwy, luki, dziury. To trwa ułamki sekund, ale to wystarczy, by te ułamki sekund do czasu nie należały, są poza czasem. Podczas tych przerw jest z tobą kontakt. (…) Przez te szczeliny wnika w ciebie oczywistość …”

I tam właśnie wpadłam kiedy spojrzałam nań. W jej gąszcz czarnych włosów rozwianych wiatrem,  w jej nonszalancję, ale zarazem tęsknotę w spojrzeniu. W jej ręce w kieszeniach, otwartość serca, w jej cykle księżyca i mrok nocy, w jej ocean umysłu, w jej kosmyk na szyi po lewej stronie. Czy w dłoni trzyma kamyk a może piórko, a może nic i zarazem wszystko? Stoi taka piękna, osadzona, uziemiona a zarazem rozmarzona, wytęskniona., poszukująca.  A księżyc w niej się dopełnia.

 

Obrazy, które kocham maluje jedna niesamowita Artystka, która do malowania używa przede wszystkim serca i sercem dociera do tych szczelin.

 

To Adriana Laube. TUTAJ możecie obejrzeć prace Adriany.