Furtka do innego wymiaru

Wiele jest takich miejsc, które wydaje się, że znam jak własną kieszeń, od lat. Czasem myślę, że od setek lat. A jednak są chwile kiedy patrzę na nie jakbym widziała je po raz pierwszy. Doświadczaliście kiedyś czegoś takiego? Na początku się tego trochę wystraszyłam, teraz te stany są naturalne, fajne i ciekawe. Minęły 42 lata odkąd mieszkam nad jeziorem. Furtkę prowadzącą na sam brzeg otwierałam pewnie tysiące razy. Teraz jej już nie otwieram, bo ktoś ukradł, pewnie na złom. Ale za każdym razem kiedy tędy przechodzę, czuję jakbym wkraczała do innego świata, do innego wymiaru. I zawsze jest inaczej. Wisława Szymborska pięknie ubrała to w słowa: „Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy”.

Zawsze biorę głęboki oddech kiedy to przeczytam. Może ze wzruszenia, z jakiejś refleksji nad życiem czy nostalgii…

Każda chwila może być piękna jeśli tylko chcemy, żeby taka była.

Ot co.